Behemoth's Lair

502 registered members
Login | Register Your Free Account (Required) | Search | Help | Find Communities!

Page 1 2
Author
Comment
jOjO dwarf
2001-03-27 08:10:36


Nowy Turniej - Nowe Tytuły
Pomóżcie Behowi!

Ponieważ Turnieje będą rozgrywane równolegle, zachodzi potrzeba zaproponiwania innych, nowych tytułów (czyż nie, WWalkerze?)

Proponuję w tym wątku zamieszczać propozycje (najlepiej kompleksowe!) pamiętając o dwóch klasyfikacjach:
za zwycięstwo daną rasą (np wszystkie walki jako Conflux)
za rozgromienie danej rasy (np wszystkie walki przeciw Fortress)

najpóźniej 10.IV. potrzebuję ostatecznych rozstrzygnięć do Regulaminu
Guinea
2001-04-04 21:21:46


Jestem zdecydowanie...
za Opiekunem. Brzmi jakoś lepiej niż dawca.
grenadier
2001-04-10 01:50:14


Re: Jestem zdecydowanie...
Poskromiciel - OK. Z ta Nadzieja tez.
Pozdrawiam.
jOjO dwarf
2001-06-27 09:09:01


dzieki za uwagi
poniewaz Regulamin juz sie pojawil

uznaje, ze nowe wnioski i uwagi wprost do Regulaminu odniesiecie!

zamykam topic
wwalker
2001-03-28 05:57:13


odzywam się ;)

to te ładne tytuły i nazwy miejsc (bastiony, krypty, pałace) to po prostu nazwy z polskiej wersji HOMM ???

jestem zawiedziony - myślałem, że to Behemoth takie piękne powymyślał :(

cóż, wykombinuję jakieś i zaproponuję - cierpliwości

kiedyś nawet pisałem opowiadanka sf, które nie ujrzały co prawda światła dziennego ale wierzę w swoje predyspozycje literackie ;)
A propos jak wam się podoba mój opis Gelu, elfiej armii i smoków zapodany zdaje się w wątku o dodatkowych walkach?
Behemoth the Barbarian
2001-03-28 09:26:39


AHEM...
To są nazwy tłumaczone przeze mnie, a częściowo wymyślane przeze mnie (np. Bagienne Sanktuarium, Krypta Śmierci).
Guinea
2001-03-27 22:48:05


Co do rozgromienia rasy...
proponuję tytuły: Pogromca (i tutaj nazwa jednostki 7poziomu rasy, którą się skopało, np. Pogromca Feniksów, Pogromca Hydr (a może Hyder :lol)). Do Necropolis natomiast proponuję tytuł Pogromca Trupów, gdyż Pogromca Smoków Cienia nie brzmi najlepiej.
jOjO dwarf
2001-03-28 02:02:50


Re: Co do rozgromienia rasy...
a Pogromca Behemota (ów) to brzmi dobrze??? ;)
albo Pogromca Złotych/Czarnych Smoków???

A co z ew. tytułem w Extra klasyfikacji?
wspólny tytuł za całą czwórke?
czy oddzielnie za trojke i obleganie?

WWalker! odezwij sie w tej sprawie :)
Behemoth the Barbarian
2001-03-28 05:28:38


Pomijając fakt, że sama idea tytułu...
...zaczynającego się od "Pogromca" mi się nie podoba (szczerze), to jeszcza Pogromca Behemotów w Jaskini Behemota? ;)
E1ias
2001-03-27 09:06:08


Re: Nowy Turniej - Nowe Tytuły
Jesli chodzi o walke dana rasa to sprawa jest oczywista. Analogicznie do turnieju might tu najlepsze beda tu nazwy magicznych bohaterow: Kleryk, Battle mag, Witch, itd.
jOjO dwarf
2001-03-27 09:40:47


Re: Nowy Turniej - Nowe Tytuły
Well, oki!

Ale skoro tyle wspólnego czasu poświęcamy na stworzenie NT, to może warto zaproponować coś bardziej oryginalnego?

Nic na siłę, ale może by coś z tego wyszło?
Guinea
2001-03-30 22:19:41


Przeczytałem dobrze, źle napisałem.
Nie zmienia to faktu, że Maestro kojarzy mi się raczej z muzyką niż z zabijaniem wrogów ;)
jOjO dwarf
2001-03-31 05:11:01


Beh! Decyzja?
Czyli jak? podoba sie na tyle, ze mozna dyskutowac szczegoly?

Bo jak nie, to warto szukac nowych sugestii...
grenadier
2001-04-01 03:32:55


Opowiadanka calkiem calkiem
A moze by tak w jaskini znalazła sie jama literata (nie ma juz emotikonow wiec napisze, ze na koncu zdania jest srednik, myslnik i prawy nawias). Ale do ad remu - tytuly sa fajne, ale nie podobaja mi sie dwa. Dawca Nadzieji, z calym szacunkiem, ale przed oczyma pojawia mi sie postac Matki Teresy z Kalkuty. Oczywiscie to tylko moje wlasne odczucie. Drugi tytul to zastanowienia to Tepiciel Gadów - tu pokazuje mi sie Krokodyl Dundee ...
Moje propozale - Nadzieja OK, ale ten "dawca", hm, moze po prostu Rycerz albo Wojownik Nadziei? A co do Gadow - Wielki Meliorant (srednik, myslnik, prawy nawias), a na serio moze cos zwiazanego z pustynia, jako przeciwienstwem bagien? Nomada, Mistrz z Wydm - takie luzne mysli ...
Natomiast co do opowiadan - mysle calkiem serio, ze jakis podjaskinia mogla by byc. Oczywiscie niech to najpierw ktos czyta (moge sie poswiecic - przygotowanie zawodowe mam) zanim pujdzie w internetowy eter.
wwalker
2001-04-04 04:59:04


Re: Opowiadanka calkiem calkiem
dobra - wymyśliłem Poskromiciela Moczarów zamiast Tępiciela Gadów, lepsze?

Żadne tam pustynie bo to nie ma sensu - ktoś kto rozgramia fortressa na wszystkie sposoby musi świetnie walczyć na JEGO terenie, czyli bagnach i wykorzystać tamte tereny przeciwko ich własnym mieszkańcom.
Wychowanek skrajnie różnego świata jakim są pustynie itp. zginąłby na bagnach pierwszego dnia, bo nie umiałby tam sobie radzić - tak mi się to kojarzy.

Pamiętajmy:
tytuł Mistrza musi być związany ze swoim terenem, armiami, charakterem rasy
tytuł Pogromcy - z terenem, armiami i charakterem tego, kogo gromi oraz ewentualnie sposobem w jaki to robi (nieważne kim jest bo z definicji NT jest każdym)

a teraz co do Dawcy Nadziei - wyczerpałem Nosiciela, Strażnika i Krzewiciela, został mi Dawca ;) - jak dla mnie brzmi bardzo sugestywnie i podoba mi się. Mam jeszcze rezerwowe tytuły dla mistrza Ramparta, które można zresztą wyczytać z opowieści: Opiekun Puszczy i Leśny Kapłan. Ten, który zaproponowałem najardziej mi się podoba ale opiekun jest zaraz za nim. Decydujcie więc lub zgłaszajcie coś lepszego...

wwalker
2001-03-30 02:03:59


legendy ze świata HOMM
ciąg dalszy nastąpi ;)

postaram się napisać do wszystkich tytułów taki opis, w najbliższym czasie - o ile wyrazicie zainteresowanie moją twórczością - pisanie dla samego siebie już mi się znudziło ;)

Guinea: nie wiem, czy dobrze przeczytałeś bo tytuł brzmi Maestro (czyli mistrz, tylko wydaje mi się mocniejsze, bo ma sens artysty) a napisałeś, że dziwnie ci brzmi "Maestor Żywiołów".
Szczerze mówiąc najdłużej główkowałem nad Confluxem i Fortressem - nic naprawdę trafnego długo nie przychodziło mi do głowy, dlatego akurat przy tych tytułach najmniej się będę upierał jeśli znajdziecie coś lepszego.

PS: Czy mi się zdaje, czy w forum przestały działać emotikony ???


Behemoth the Barbarian
2001-03-30 12:26:27


Re: legendy ze świata HOMM
Ano przestały... mówiąc szczerze zaczęły mnie wkurzać. Jeśli jednak się podobają to umieszczę głosowanie w tawernie.
Guinea
2001-03-29 21:33:40


Niezłe...
mam tylko zastrzeżenia do jednego tytułu: Maestor Żywiołów bzmi jakoś dziwnie...
wwalker
2001-03-29 01:05:34


Uzasadnienie dla Wielkiego Wiarołomcy

Oka sieci zacieśniały się coraz bardziej.
"Doskonale" - pomyślał - "wszystko idzie zgodnie z planem."
Zawsze wszystko szło zgodnie z planem. Zawsze był plan. Był perfekcjonistą.
Ludzie znajdowali różne motywy dla jego działań. Ale cóż oni mogli wiedzieć. Żaden z nabzdyczonych, przemawiających na miejskich targowiskach i placach z pewną siebie miną przemądrzalców nie widział go nigdy na oczy. Ci, którzy widzieli nie przemawiali do tłumów. Nie przemawiali wogóle. Gryźli piach.
Rozmyślania przerwało mu pojawienie się bladej poświaty nad dachem obserwowanego domu.
"Szybko się zaczyna" - pomyślał - "kapłan ma niezwykle silną wiarę. Tak jak przewidzialem."
Zaledwie trzy minuty wcześniej kapłan wraz z akolitą zagłębili się w małej chatce aby obejrzeć ciężko chorą dziewczynkę. Wywołanie tej choroby było drobiazgiem wśród reszty poczynionych przygotowań. A teraz, już po trzech minutach modłów, rozpoczęła się Krystalizacja. Anioł miasta przybywał w odpowiedzi na wezwanie kapłana. Światło, z początku blade, szybko nabrało intensywności aż w końcu w jego centrum pojawiła się potężna skrzydlata sylwetka. Nachyliła się nad dachem domostwa rozkładając ręce do uzdrawiającego błogosławieństwa. I wtedy, dokładnie o czasie, zadziałały zawieszone wcześniej zaklęcia. Strumienie czerwonego ognia wytrysnęły z dachów czterech sąsiednich domów oplątując anioła. Wielki Wiarołomca wyszedł z kryjącego go cienia. I tak nikt nie pojawi się na tej ulicy. Jego perfekcyjne plany zawsze eliminowały każdy znak zapytania, każdy element losowości. Anioł zmagając się z linami używał coraz większej mocy. Magiczne liny parzyły go i oplatały coraz ciaśniej. W końcu użył całej swej potęgi, co oznaczało zdjęcie osłony z miejskich świątyń. Świętokradca nie musiał widzieć co się z nimi teraz dzieje. Wiedział to.
W godzinie wieczornych modłów wszystkie świątynie w mieście zajęły się płomieniami. Bezszelestni słudzy świętokradcy dysponowali Widzeniem w takim stopniu, który umozliwiał wykrycie momentu zdjęcia anielskich osłon. I nie próżnowali.
Anioł targnął się w męce zdając sobie sprawę z tego co się stało. Ogniste pęta były tylko pretekstem do skupienia jego sił. Nie miały dość mocy aby go zniszczyć. Owszem cierpiałby dotkliwie jeszcze przez jakiś czas, ale przetrwałby z pewnością. A teraz...
Wielki Wiarołomca patrzył przez chwilę na mękę uwięzionego, gdy ten chłonął cierpienie wiernych płonących wraz ze świątyniami. Anioł gasł w oczach - unicestwiało go cierpienie większe niż mógł znieść - ponieważ do ostatniej chwili próbował je wchłonąć w siebie, łagodząc tym samym męki swoich podopiecznych.
Wielki Wiarołomca - człowiek, który zaprzedał swoje życie Złu, wzruszył ramionami.
"Naiwny idealista" - pomyślał odwracając się - "jak oni wszyscy."
Kolejny z jego planów zakończył się całkowitym powodzeniem.

ciekawe, kto się porwie na ten tytuł... (ja chyba nie)
WWalker

wwalker
2001-03-29 01:02:48


Uzasadnienie dla Dawcy Nadziei

Strzała ze świstem przecięła powietrze. Jak zawsze bezbłędnie trafiła w cel. |Jak zawsze utkwiła w nim po bełt. Jak zawsze śnieżnobiałe pióra zabarwiły się na czerwono, powoli, nierównomiernie. Oszalały, ze strachu ogr nie odwrócił się. Nawet jego prosty umysł nie miał problemu z wyciągnięciem wniosków z zasłyszanego przed chwilą świstu. Przed chwilą było ich jeszcze dwóch...
Przez niekończącą się sekundę rezygnacja walczyła w nim z drugim uczuciem, które go wypełniało. Strach zwyciężył. Ostatni pozostały przy życiu członek najeźdźczej armii pobiegł dalej, lawirując pomiędzy drzewami.
Na szczycie wzgórza stała wysoka i smukła postać. Jej twarz krył cień rzucany przez szeroki kaptur. W milczeniu patrzyła na rozpaczliwie walczącego o przetrwanie ogra. W innym miejscu i w innym czasie wzbudziłby on może litość leśnego kapłana. W innym miejscu. W innym czasie. Dawca Nadziei wolnym ruchem uniósł dłoń, a w geście tym było cierpienie porąbanych drzew i krzyki małych elfów uwięzonych w płonących szałasach. Wspomnienie życia, które tętniło niegdyś w czarnym, spalonym obszarze, który nadal nazywany był Skrajem Puszczy choć znaczenie tych słów było teraz tak różne od tego, które pamiętał.
W tym miejscu i w tym czasie wyczerpany ogr uniósł głowę. I zrozumiał swoją pomyłkę. Ze strony, w której szukał schronienia nadciągała śmierć. Płynęła złowieszczo powoli z wyciągniętych rąk druida - ujarzmiona i kontrolowana moc Puszczy.
Gdzieś w lesie samotny jednorożec uniósł łeb. Nie węszył ani nie nasłuchiwał. Wyczuwał. Ich ostatni wróg właśnie zakończył swój żywot. Niestrudzony opiekun Puszczy znów przywrócił jej nadzieję.

Blazifigus - nie zawiedź nas, Strażników!
WWalker

1 visitor in the last 15 minutes: 0 Members - 1 Guest - 0 Anonymous